#35 Recenzja - "Piąta Pora Roku" N. K. Jemisin


Tytuł: "Piąta Pora Roku"
Tytuł oryginalny: "The Fifth Season" 
Autor: Nora K. Jemisin
Tłumaczenie: Jakub Małecki
Liczba stron: 440
Kategoria: fantastyka, science-fiction
ISBN: 9788379246984
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Cena okładkowa: 39,00 zł
Data wydania: 23 listopada 2016

Okładka książki Piąta pora roku

Książka pisana jest, jakby były opowiadane trzy historie z pozoru niemające ze sobą nic wspólnego. Otóż najpierw występuje Essun — kobieta, której synek zmarł, a jej mąż porwał ich córkę. Jest ona górotwórem — potrafi sejszyć trzęsienia ziemi oraz sama je wywoływać bądź tłumić. Potem historia Essun miesza się z historią Sjenit — dziewczyna szkoląca się na górotwóra. Następnie widzimy Damayę — małą dziewczynkę, która również jest górotwórem. Te wszystkie trzy wątki są naprawdę spójne i tworzą bardzo dobrą książkę.

Każda z tych bohaterek ma nieco inny charakter, ale czymś są tak jakby połączone. Tak przynajmniej czułam, czytając książkę. Mają w sobie tę samą zaciętość i dążą do upatrzonego celu.


"Powinnaś wiedzieć, jak wielkie masz szczęście: górotwory często poznają swoją prawdziwą naturę, zabijając członka rodziny albo któregoś z przyjaciół. W końcu to ci, których kochamy, najbardziej nas krzywdzą."



W świecie tych trzech bohaterek raz na jakiś czas występuje Piąta Pora Roku. Wybuchają wtedy wulkany, a na ziemię spada mnóstwo popiołu. Czasami przez długi okres nie widać słońca. Za którymś razem ludzie bardziej zaczęli przygotowywać się do nadchodzącej katastrofy, ale i tak nadal bardzo wielu umierało.
W tamtym świecie istnieją górotwóry, o których wcześniej już wspomniałam. Tak naprawdę, gdyby się zbuntowały, mogłyby objąć władzę nad światem. Jednak są one ograniczane i uznane za niebezpieczne. Szkoli się ich od urodzenia, ponieważ nieszkolony górotwór jest w stanie pozabijać naprawdę wielu ludzi.
Mam wrażenie, jakby nie wszystko w książce było wytłumaczone. To znaczy, było tam tak dużo informacji, których nie byłam w stanie zapamiętać, że czasami gubiłam się w ciągu trwającej historii.

"Oto prawdziwy problem: nie niemożliwość wyartykułowania myśli, ale fakt, że słowa wydają się niewystarczające."

Książka jest, że tak powiem nieco dziwna. Co nie jest jednak wadą — dawno nie czytałam książki tego typu.



Moja ocena: 8/10

1 komentarz :

  1. Książka jest naprawdę intrygująca, koniecznie muszę po nią sięgnąć. :)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Przy komentowaniu koniecznie zostaw link do siebie! Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie moich wypocin. To wiele dla mnie znaczy <3

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka